Joga – idealny złoty środek

Joga – idealny złoty środek

Moja ścieżka jogi

Gdy zaczynałem ćwiczyć jogę, to wykonywaliśmy na zajęciach głównie statyczne ćwiczenia. To mnie uderzyło od razu. Wcześniej trochę grałem z kolegami w piłkę nożną, siatkówkę, jeździło się na rowerze i nagle coś innego. Jakbyś rzeźbił rzeźbę ze swojego ciała (i umysłu). Powoli, mozolnie powtarzając te same niewygodne i często akrobatyczne pozycje. To mocno szlifowało charakter i ego. Drugą różnicą były pozycje odwrócone, czyli świeca (stanie na barkach) i później po jakimś czasie stanie na głowie. Ze świecą spotkałem się wcześniej na WF-ie, ale była wykonywana inaczej. Tutaj wykorzystywaliśmy różne pomoce do jogi: koce, paski, klocki itd. W miarę praktyki, gdy mijały kolejne miesiące i lata zauważyłem u siebie zmiany. Stałem się spokojniejszy, nie reagowałem tak gwałtownie na różne zakłócenia w życiu. Zacząłem zauważać siebie, odczuwać ciało, obserwować oddech i myśli w chwili obecnej najpierw na zajęciach, a potem i w ciągu dnia. Oddech się uspokoił, znacznie zwolnił. Nauczyła mnie wychodzić coraz częściej poza skrajności i szukać złotej równowagi pomiędzy skrajnymi biegunami. Hatha joga akcentuje pracę w pozycjach jogi. Słowo hatha składa się ze słów „ha” – słońce, plus, jeden biegun i „tha” – księżyc, minus i drugi biegun.  Zaczyna się od wyrównania np. nóg, a to wpływa na również na naszą psychikę i umysł. Continue reading